Giżycko. Nakrętki od butelek z plastiku pomogą w rehabilitacji Kasi

By Waldemar Albowicz - Posted on 18 January 2012

Giżycko. Nakrętki od butelek z plastiku pomogą w rehabilitacji Kasi

Pracownica Urzędu Gminy w Giżycku Katarzyna Kulewicz, która dziewięć miesięcy temu została sparaliżowana częściowo w wyniku wypadku motocyklowego w Wydminach, marzy o zakupie parapodium mogącego przyspieszyć jej rehabilitację. Żeby to marzenie zrealizować jej koleżanki i koledzy z pracy zainicjowali zbiórkę nakrętek od plastikowych butelek, które umożliwią nabycie tego sprzętu. Akcję popiera coraz więcej osób, patronuje jej Radio Planeta Giżycko.


Droga do celu nie jest jednak łatwa. Zakładając, że za tonę nakrętek firmy skupujące w celu dalszego przetworzenia ich płacą ok. 500 zł, potrzeba aż 15 ton, aby mieć na własność urządzenie wspomagające pracę układu krążenia i większości narządów. Zbiórkę prowadzi Urząd Gminy Giżycko, Gminny Ośrodek Kultury i Rekreacji w Wilkasach oraz Gminny Zakład Komunalny w Bystrym, gdzie można wrzucać nakrętki do specjalnych pojemników. Chociaż udało się już zgromadzić trochę worków nakrętek, wciąż jest ich zbyt mało i to mimo ciągłego nagłaśniania akcji w radio.
Pomogło mi grono znajomych właścicieli miejscowych sklepów wystawiając tam pojemniki – mówi Tomasz Ogrodowczyk, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Spytkowie. – Dzięki ich wsparciu kilka pełnych worków zawiozłem już do Urzędu Gminy. Pomóżmy Kasi, to nic nas nie kosztuje, a dla niej – osoby jeżdżącej na wózku – znaczy bardzo wiele.
Katarzynę Kulewicz otacza grono życzliwych osób, dzięki czemu jej rehabilitacja przebiega coraz lepiej. Na co dzień prowadzi ćwiczenia z hantlami, ma również do dyspozycji specjalną ławeczkę i przystosowany do prowadzenia przez nią samochód (skomplikowaną przeróbkę auta sfinansował w 70 procentach Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych). Bez parapodium (inaczej pionizatora) osoby niechodzące nie mogą jednak same stanąć. Dlatego jest ono dla nich tak ważne.



O staraniach Kasi dotyczących zakupu parapodium mówią w swych programach dziennikarze Radia Planeta

Na początku spotykałam się z wyrazami współczucia, ludzie poklepywali mnie komentując wypadek, kiedy jednak zobaczyli, że dzięki swojej silnej osobowości i charakterowi potrafię śmiać się, żartować i w miarę normalnie funkcjonować w życiu, traktują mnie jak każdego zdrowego człowieka – przyznaje Kasia. – Kiedy tylko chcę wysiąść z samochodu na wózek szybko zjawiają się chętni do pomocy. Teraz mój cel to parapodium, mam nadzieję, że dzięki Państwa gorącym sercom wkrótce ja zakupię.                      Tekst i foto: Waldemar Albowicz

 

Tags