Giżycko. Dla naszych pięknych dziewcząt wygrana była bardzo blisko

By Waldemar Albowicz - Posted on 28 June 2011

Giżycko. Dla naszych pięknych dziewcząt wygrana była bardzo blisko

Żeglując ze sternikiem z Mrągowa Bogdanem Dziekańskim reprezentantki gminy Giżycko Anna Leszczyńska i Milena Cituk odniosły wielki sukces w XII Giżyckich Regatach „Rząd-Samorząd-Parlament”. Płynęły równo i w trudnych warunkach atmosferycznych zajęły 3. pozycję ulegając załodze „B” Ministerstwa Obrony Narodowej i drugiej ekipie miasta Giżycka. Ubiegłoroczni triumfatorzy z partnerskiej Rudy Śląskiej tym razem musieli zadowolić się 9. miejscem.


Bazą imprezy zorganizowanej przez samorządy miasta, gminy i powiatu był port Ekomarina nad jeziorem Niegocin, gdzie stały przygotowane już do wypłynięcia omegi produkowane w Giżycku. W sobotnie przedpołudnie, które stało pod znakiem zmieniającej się szybko pogody, zamustrowało się na nich osiem załóg ministerialnych i jedenaście samorządowych, wśród nich delegacje z Rudy Śląskiej oraz gminy Nowa Ruda. Po uroczystym rozpoczęciu regat z udziałem Anny Wypych-Namiotko, wiceminister infrastruktury, nadszedł czas na żeglarską rywalizację na wodzie. A nie było zbyt łatwo, gdyż co chwila niebo zasnuwały czarne chmury, spod których wychodziły szkwały osiągające do czterech stopni w skali Beauforta. W takich warunkach nie tylko nowicjusze, lecz i osoby obeznane z żeglarskim rzemiosłem musiały bardzo uważać. Ich współzawodnictwo prowadzone w ramach czterech biegów (do klasyfikacji liczyły się wyniki trzech najlepszych) goście mogli obserwować z pokładu statku „Dźwina”, na którym znalazła się także przedstawicielka rządu posiadająca – co ciekawe – stopień kapitana żeglugi wielkiej.
Mimo swoich kwalifikacji obecnie pływam sporadycznie, choć w latach 80-tych wiele razy uczestniczyłam w „Szkołach pod żaglami” – przyznała pani minister. – To były cudowne lata, okraszone niepowtarzalną atmosferą spotkań przy ognisku i dbałością żeglarzy o naturę, teraz do portów wkroczyła nowoczesność wymuszona tą rozwijającą się gałęzią turystyki.
Pytana o swe zdanie na temat pływania jachtami o długości kadłuba do 7,5 metra bez patentu stwierdziła, że w krótkim czasie w Polsce zaszły radykalne zmiany, dlatego na wodzie są teraz niezbędne profesjonalnie działające służby ratownicze i odpowiednie zabezpieczenia.

 
Giżyckie regaty odbyły się ponownie bez premiera, ale z udziałem 8 rządowych i 11 samorządowych załóg

Kilkugodzinne zmagania na jeziorze Niegocin nie dla wszystkich zakończyły się szczęśliwie, gdyż dwie osoby znalazły się za burtą. Jedną z nich był Ryszard Należyty z załogi Starostwa Powiatowego, którego na brzeg odtransportowała łódź policyjna.
Urwał się pas balastowy, a ponieważ szliśmy bardzo ostro poleciałem na plecy i znalazłem się w wodzie – wspomina. – Od razu podpływały różne załogi próbując mnie ratować, lecz podziękowałem. To dopiero była przygoda.
Za taką „niespodziankę” team powiatu otrzymał nagrodę w postaci koła ratunkowego (Gorzki pech). Były także inne nagrody. Skrzynię Komandora z rąk Tadeusza Zdanowicza, dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej, dostała załoga samorządu województwa z marszałkiem Jackiem Protasem w roli sternika, Czerwoną latarnię z kolei ostatnia w klasyfikacji, druga ekipa Ministerstwa Gospodarki. Nagroda Fair play powędrowała do teamów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Obrony Narodowej A (ten pierwszy zrobił falstart, ale regulaminowo się cofnął). Radości nie kryły załogantki gminy Giżycko wychwalając swego sternika.
Bardzo nas motywował do walki – mówiły. – W pierwszych trzech biegach zdobywałyśmy czołowe miejsca, tylko w czwartym – z powodu falstartu – byłyśmy siódme. Te kilka godzin na wodzie było bardzo wyczerpujące.
Sternik Rudy Śląskiej Michał Gorajek był zadowolony z postawy swojej załogi, ale postulował zaostrzenie regulaminu regat, żeby start następował z jednej linii, bo nie wszyscy czysto go realizowali.
Trzeba było pływać czujnie i szybko reagować na tzw. odkrętki, wykorzystując je od razu – podsumował. – Co prawda nie udało się nam obronić tytułu, ale zawsze jest tak, że łatwiej się go zdobywa. Podkreślić muszę również znakomitą organizację imprezy, na którą aż chce się jeździć.
Zawodnicy walczyli bardzo dzielnie i zgodnie z regułami – mówił sędzia główny Mateusz Caban. – Dawali idealny przykład opływając jeszcze raz uderzoną boję, było w nich widać wielką zadziorność.                        
                                                                                                                     Tekst i foto: Waldemar Albowicz

 

 

OSTATECZNE WYNIKI REGAT (kliknij, aby zobaczyć!)