

Zapoczątkowana w 1986 roku przez austriackie radio i telewizję akcja „Betlejemskie Światło Pokoju” stała się tradycją w naszym regionie. Dzięki skautom austriackim i słowackim światło zapalone w Grocie Narodzenia Pańskiego w Betlejem znalazło się w Polsce już po raz 21, trafiając do ludzi czekających na miłość i pokój. Wczoraj niegasnący płomień przywiozła do Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji delegacja giżyckiego Hufca ZHP z komendantem Grzegorzem Piechem.
W obecności uczestniczących w zajęciach tanecznych dzieci harcerze przekazali symboliczny ogień kierownik GOKiR Bożennie Oleksiak. Z palącym się lampionem udali się następnie do miejscowej świątyni pw. św. Rafała Kalinowskiego. W ciągu ostatnich kilku dni dzielących nas od wigilii chcą dostarczyć płomień do urzędów, szkół, jednostek wojskowych, kościołów różnych wyznań, policji i straży pożarnej. Stamtąd można będzie odbierać ogień do własnych mieszkań.
– W wielu polskich domach zrodziła się tradycja, że prócz 12 różnych potraw, białego obrusu, dodatkowego talerza i sianka, na stole honorowe miejsce zajmuje też Betlejemskie Światło Pokoju – mówił do dzieci komendant. – W swojej prostocie napełnia domowe pomieszczenia ciepłem i poczuciem bezpieczeństwa budując w ten sposób wspaniałą atmosferę rodzinnych świąt Bożego Narodzenia.
Światło Pokoju jest symbolem wzajemnego zrozumienia poszczególnych ludzi i narodów, jest znakiem nadziei życia pozbawionego konfliktów i waśni. W jego rozprowadzaniu uczestniczą nie tylko nasi harcerze, ale również ich koledzy z Rosji, Litwy, Białorusi i Ukrainy.
– Szkoda, że nie wezmę światełka do domu, bo nie chodzę do kościoła w Wilkasach, tylko w Szymonce – mówiła niepocieszona Natalia Czerwińska z Bogaczewa.
– Nie musisz się martwić, tam też je dowieziemy – uspokoili dziewczynkę Dominika Szafnik i Damian Sulej z giżyckiego Hufca ZHP. Tekst i foto: Waldemar Albowicz