
Przez prawie pięć miesięcy 15 nieaktywnych zawodowo mieszkanek Doby uczestniczyło w zajęciach z socjoterapeutą, doradcą zawodowym, pielęgniarką oraz informatykiem kształcąc się w ramach unijnego projektu „Przebudzenie – siła jest w nas”. Dzięki pomysłodawczyniom cyklu spotkań, które z Europejskiego Funduszu Społecznego pozyskały na ten cel około 50 tys. zł kobiety poznały swoją wartość i uwierzyły w siebie, co pomoże im zaistnieć na rynku pracy.

Uczestniczki kursu uczyły się radzić sobie ze stresem i emocjami, poznały tajniki opracowywania CV, listów motywacyjnych oraz pism urzędowych, przygotowywały się również o rozmów kwalifikacyjnych z potencjalnymi pracodawcami. Pokazano im, jak szukać pracy za pośrednictwem Internetu, zachęcano do badań kontrolnych, oswajano z komputerem i jego najważniejszymi funkcjami. Żadna z kobiet nie musiała się w tym czasie martwić o dzieci, które powierzone kwalifikowanej opiekunce dobrze się z nią bawiły. Teraz nadszedł czas na wręczenie dyplomów ukończenia kursu oraz nagrodzenia najpilniejszych.
– Takie zajęcia bardzo zbliżają do siebie i pozwalają dobrze się poznać – podsumował projekt wicewójt Tomasz Juszkiewicz. – Mam nadzieję, że wiecie już, iż razem można dużo więcej.
– Dziękuję wam za zaangażowanie i trud włożony w realizację projektu – mówiła Karolina Trzonkowska, jego współautorka. – Myślę, że wasze oczekiwanie zostały spełnione.
Druga z autorek programu Helena Sałata przyznała, że jego nazwa nie była przypadkowa, bo sama stała się świadkiem, jak kobiety się przebudziły i z zupełnie innej perspektywy spojrzały na siebie i swoje dotychczasowe życie. Zauważyły potrzebę zmian i postanowiły od września dalej się kształcić.
– Moim celem było, byście poznały się nawzajem i zintegrowały z resztą wsi – nie ukrywała Helena Sałata, pracownik socjalny Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. – Sądzę, że to znakomicie się udało.
W związku z planami kobiet odnośnie dalszej nauki kierownik GOPS Grażyna Ratajczak poinformowała o możliwości refundacji kosztów czesnego, dojazdu i opieki nad dziećmi do 7 lat, a także otrzymania 500-złotowego talonu na podręczniki szkolne. Część pań ucieszyła też możliwość bezpłatnego udziału w kursie na prawo jazdy. Po życzeniach i podziękowaniach za systematyczne i aktywne uczestnictwo w kursie nadszedł czas na wspólny poczęstunek oraz dzielenie się wspomnieniami. Dużo ciepłych słów skierowano w stronę pani, która rozpoczęła zajęcia w zaawansowanej ciąży, urodziła dziecko i szybko wróciła na kurs. Choć początki nie były łatwe ze względu na stres i niezbyt mocne przekonanie kobiet, co do słuszności udziału w kursie, wszystko skończyło się pomyślnie.
– Każda z nas miała jakieś obiekcje, myślałyśmy, o co w tym chodzi i co chcą z nami zrobić – śmiała się jedna z pań. – Musiałyśmy się docierać, stąd czasami wynikały rozmaite scysje.
Okazało się, że najbardziej lubianymi zajęciami były spotkania z informatykiem oraz radcą prawnym. Choć w trakcie kursu kilka pań podjęło sezonową pracę, umiały wszystko pogodzić i mimo nowych obowiązków nie rezygnowały ze wspólnych spotkań, doceniając ich ciekawą tematykę.
– Stałyśmy się bardziej otwarte i pewne siebie, nauczyłyśmy się mówić, co akurat myślimy – przyznała inna. – Wiedziałyśmy, że prędzej czy później wyniesione umiejętności przydadzą się nam, tak jak znajomość języków. Może więc na jesieni dałoby się zrobić kurs angielskiego czy niemieckiego?
Projekt był realizowany w świetlicy wiejskiej w Dobie w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, priorytet VII – promocja integracji społecznej, działanie 7.3 – inicjatywy lokalne na rzecz aktywnej integracji.
Tekst i foto: Waldemar Albowicz